Najnowsze Wpisy

alezal69 Komentarze (0)
05. stycznia 2009 20:02:00
linkologia.pl spis.pl
Miło będzie, jak przeczytasz :)
No cóż... Wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy:
Zależy mi tylko na prawdziwych komentarzach, 'mówiących coś'. Tzn. Mówiących o mojej notce, blogu... Nienawidze komentarzy informujących o nowej notce, lub co gorszach o konkursach! zal... Nie chcę tak podwyższanej statystyki.
Opisuję tutaj moje rozterki, przeżycia i radość. Bez różnicy, czy Wam sie to podoba, czy nie. To jest mój pamiętnik. I nikt Wam nie każe tego, kochasni czytać!
Dzięki, za uwagę ;) Buź ;*


07 lipca 2008
Przepraszam,,,
Cześć!

Wiem, że dawno nie pisałam, ale...
Jestem kimś innym.
Nie mogę pisać o wszystkim, co mnie gnębi, ponieważ niektórzy zaczęli podejrzewać, że to ja prowadzę ten blog. Nie chcę tego.
Co jeszcze? Wrócę tu, ale... Nawet nie pamiętam, o czym tu pisałam. Zapomniałam o blogu. Nikt tego nie czyta. Trzy miesiące. 1/4 roku, wytrzymała beze mnie na tym blogu. Wytrzyma i dłużej. Adresu nie oddam, tak samo jak bloga.
Tzn. Mam kumpelę, z GG, której mogę oddać blog.
Nie mam innego bloga i... Mogę się tak dogadać, że ktoś zapłaci komentarzami za adres, na bloga mojej kumpeli. A jak nie... To po prostu zostanie, albo oddam go jej.
Buź ;**
P.S. Moje życie stało się nudne, do potęgi. Nic śmiesznego i... nieważne.
Liz (12:16)
1 ;* Muah!

03 kwietnia 2008
Ups... || 'Ona przeżywa szok!'

Siemka!

Sorki, że nie pisałam, ale takoś, jakoś wyszło...

No to... Może powiedzieć Wam, co tam u mnie? ;]

No... Ostatnio śmiechowo było:D

Kasia  oczywiście zarabisty tekst walnęła na przerwie:P

Mówi do kogoś tam...

K: No, bo w naszej klasie, to się pary jak szalone tworzą! Aneta z Dawidem, Iza z Marcinem, Darek z Liz...

A ja... wielkie oczy i mi się buzia otworzyła.

Ja: Cooo? Odbiło Ci? Ja...

Urwałam, słów mi zabrakło! I tak stałam i oparłam się z bezsilnością o szafki.

Darek: Co z Liz?

Pyta patrząc na mnie, nadal kompletnie nieobecną.

Kaśka: Darek, ona przeżywa szok!

Powiedziałą kompletnie poważnie a ja... wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem. No i Kaśka się do mnie przyłaczyła ;). I tak się pół klsy zaśmiewało! (Z nas:P) No, a na przerwach, u nas taka moda, że 'trenują' chłopaki, ile ich się zmieści na parapecie :P I jak ostatnio tam się WSZYSCY ścisnęli to Kaśka filmik nakręciła :D I jaka beka była, jak wszyscy spadli, albo sobie na kolanach usiedli!

Nie ma co, jest wesoło :).

No to chyba tyle, i zastanawiam się, czy czasem... Dowiecie się później :) Albo w notce, albo w ramce :) Ok, to narka!

Pzdr. dla moich koffanych!

Buź;* 

Liz (14:27)
2 No ładnie, ładnie...

27 marca 2008
'Winna?'

Siemka!

 

Po 1. Przepraszam że wczoraj nie pisałam, ale miałam zajęcia z plastyki i nie mogłam.

Po 2. No... nie rozumiem. Jak po durgiej notce, ktoś mógł napisać komentarz: żałosne 'nie nawidze cie'. Przecież tak naprawdę to Ty mnie nie znasz, i nie wiesz jaka jestem. Nie wiem dlaczego niektórzy ludzie są tacy. W niektorych jest tyle zawiści, złości... I jeszcze nie miałeś odwagi sie normalnie podpisać?

Ach... Nie wiem dlaczego ludzie, tacy jesteście. wiem że nie wszyscy, a jednak.

A w szkole... no świetnie że zobaczyłam wreszcie moje przykjaciółki (pozdróffka koffane!) ale nie dobrze, że zobaczyłam tych, których nie chciałam widzieć. I jeszcze jest taka lekcja, na której często się przesiadamy... No wiadomo. WDZR.

I oczywiście, ZNOWU wylądowałam koło Darka ;/

Oczywiście, nie z WŁASNEJ woli :(

Pan nas przesadza. Ale siedzę z Pauliną :P

A za mną ;/ I co chwila cos do mnie gada, i ja... no automatycznie się odwracam żeby go uciszyć! I pan; L****, nie rozmawiaj! (Nie podam Wam mojego imienia, więc *** :P)

A ja; Ale....

Pan; Bo zaraz sie posypią jedynki do dziennika!

A ten głupek jeszcze się śmieje. To NIE FAIR! ;)

No, i dzisiaj był wf. Graliśmy w siatkę :)

Lubię to, i nie powiem... B. dobrze gramy. Nawet Wiktoria, która kompletnie się na tym nie zna, w końcu załapała zasady. :)

No, to ja nie przynudzam. Chyba napiszę jutro. Pozdrawiam ;*

Liz (18:32)
Bądź pierwszy! :)

24 marca 2008
'Lizzie...' I... nic?

Siemka!

 

No, mam nagłówek. Zrobiony przeze mnie. Wczoraj do późna, robiłam inny... Ale nie mogę go załadowac na blog. I jeszcze ten się wkleił drugi raz do połowy. Zaraz pokombinuję i to naprawię :P

Dzięki, nie spodziewałam się, ze ktoś skomentuje moje 'życie' :P już za pierwszym razem.

A oc tytułu notki...

Dzisiaj rano, Darek do mnie zadzwonił. Jak to on, nie wie nic. Nie wie, że specjalnie próbowałam od chłopaków jego numer fona wyciagnać żeby mieć w razie czego ;) W razie wątpliwości; gdyby do mnie dzownił itd.

No i oczywiście, zadzwonił. I ja odbieram... Trochę zaspana ;) (8:05)

-Słucham?

-Lizzie...

-Co?

Zapytałam zdziwiony, a on tylko: Yyyy.... I rozłączył się.

No ładnie, ładnie. Dobrze, że chociaz na GG mie nie dręczy :P

Nie, no dobra ;]. Po co ja to wszystko piszę? Przeciez, kto chce czytac o zyciu kogoś? Pocieszce się :P Jutro notki raczej nie będzie i dzisiaj też już nie ;]

Ok, to ja kombinuje coś tam z nagłówkiem. Narka ;*

;* 4: Ola, Paula i Sabinka :)

_____________________________________

Edit: Nowy nagłówek został aładowany :D Wprawdzie, to nie ten, co miał byc, ale narazie może być, no nie? ;)

Liz (10:31)
1 ;* Muah!

23 marca 2008
Nie zrozumiał... I ja też nie rozumiem.

Siemka!

 

Jak widzicie, załozyłam bloga...

I znacie mnie jako Liz... Co złośliwi, mówią Lizzie :P

Nieważne, od jakiego imienia, powstała ksywka.

No i... opisuję tutaj, co mnie dręczy, a co cieszy. Wyjaśnię jeszcze raz, ze nie zalezy mi na komentarzach, jednak miło mi bedzie jak skomentujesz :)

Byle nie była to reklama twojego bloga ;/

No i... Co tam u mnie?

Są Święta. Ale i tak jestem załamana. Może nie tyle załamana, ile wkurzona, zrozpaczona, zdziwiona... Sama nie wiem.

Moja koleżanka z ławki, Daria, poinformowała mnie o czymś... No, to trochę zagmatwane... Mianowicie; Darii, jej przyjaciółka Ola powiedziała że;

Oli powiedział Kamil że się we mnie zakochał. A Kamilowi, powiedział że też się we mnie zakochał Darek!

Przeciez to jest nienormalne. Jak ja mam teraz wytrzymać?

A ta złośliwa (;)) Daria na KAŻDEJ lekcji;

-Liz, Darek się na Ciebie gapi.

I wybcha śmiechem. A mnie to nie bawi... No nie...

To ja biore książkę i sie zasłaniam. I rzeczywiście. Gapi się. A Kamil?

Co chwila szczebiocze do mnie! a mnie to wkurza!

Nie chcę chłopaka, w nikim się nie zakochałam. Wolę, jak jest tak jak teraz :(.

Grr... A co we mnie jest takiego? Jestem jak każdy inny ;/ Są ładniejsze dziewczyny w klasie :D

I wcale nie kłamię, ja taka nie jestem ;]

Jak one. Ok. Jak cokolwiek do mnie powiedzą w środę, to ich... Grr...

Kompletny IGNOR!

Ok. Dobra. Kolejna notka, może jutro? Może pojutrze? A moze dopiero w środę, jak zobaczę ich reakcję? I tak jestem taka miła, że czasem z nimi pogadam...

P.S. Ostatnio, pracowaliśmy w grupach, i mi padło pracowac w grupie (dobrze ze 7-osobowej!) z Kamilem. to ja podchodze do tego stolika, a ten zepchnął Damiana z krzesła obok niego i mówi:

-Damian, zejdź! Zrób jej miejsce. Liz, chodź siadaj!

To ja wielkie oczy zrobiłam i...

-Nie, nie, nie! Ja... boję się ciebie, Ty jestes niebezpieczny!

Pwiedziałam, i kazałam Damianowi na miejsce usiąść, i koło niego usiadłam.... A na mój tekst, wszyscy sie roześmiali :P  A ten idiota, chyba nie zrozumiał sugesti... Ech... :(

horwatek : :

zz Komentarze (0)
28. listopada 2008 22:32:00
linkologia.pl spis.pl

Ostatnio strasznie nerwowe ze mnie babsko:(( mowie Wam strasznie nerwowe :] i niby taka psycholog ze mnie, a za nic w swiecie sama ze soba sobie nie radze, jestem skrajnie dysfunkcjonalna jesli chodzi o pozytywne myslenie i o napawanie radoscia otoczenia jesli stety lub niestety takowe znajdzie sie w moim zasiegu :> ale najgorsze, ze obrywa sie Mojemu:] w sensie, ze...chlopak sie stara duuuzo mi pomogl ale czasem jak cos palnie i dolozy ta cegielke ba! mur caly do moich obecniejszych problemow to robie sie psychicznie plaska jak deska lub sledz jak kto woli:] Nie chce sie rozpisywac bo nie o to chodzi przeciez ale patrzcie od malego mialam przedryfowane: a bo mnie w szkole gownazeria przezywala (bo ja kiciowate mam nazwisko i zawsze"kici kici" bylo ale w liceum obrocilo sie na dobre "kicia" do mnie mowili :D w podstawowce balam sie jeszcze dentystki (baba grom:] i zawsze uciekalam sprzed gabinetu i wierzcie mialam ku temu powody:D ale tamte problemy to jeszcze nic....wypadek po maturze, niechciany kierunek studiow (no nie najgorszy:D hmm...po drodze 3 nieudane milosci(?) wooogoole co to było?:] w kazdym razie nerwow to to zjadlo:D po drodze jakies moje fanaberyczne kompleksy, nieudane dorywcze prace, smierc 2ki przyjaciol, smierc taty, problemy z kasa (megaproblemy), problemy z rodzinka:] i pomyslec, ze to wszystko wina mamony, a feee! no a prace mam od listopada gwarantowana (przygotowanie zawodowe ohoho ile kasy az 600zł) do tej pory szukalam lepszej pracki ale bez skutku (a bo za wysokie wyksztalcenie <---tak mi powiedziala Pani w sklepie odziezowym i to nie raz, a to brak w doswiadczeniu, a to nie jestem blondi z full cyckami, tu za glupia tam za madra i dostaje dola i zaczynam myslec, ze ja sie do niczego nie nadaje...do tej pory wszystkich innych wyciagalam z dola i jakos z niego wyszli, a sama siebie nie moge...moje oszczednosci zyciowe "pozarla" dzialka do ktorej na juz musze zrobic sluzebnosc przejazdu i same papierki pochlonely w mase kasy (nie bede nic mowic na temat naszego światłego rzadu i kasy jaka trzeba wydawac za świstki w urzedach bo to CHORE!!!) i przestaje myslec mozg mi sie wylancza mam 6000 pozyczki i zaczynam popadac w mega depresje:] No to sie pouzalałam nad soba (a mialam z tym skonczyc:] i wyzaliłam bo gdzie jak nie tu ide smazyc nalesniki ostatnio one mi pomagaja w walce ze stresem i jakas nadzieja mnie napawaja hehe oby sie zmienilo i obym znalazla wczesniej prace przed tym przygotowaniem zawodowym;( Trzymajcie kciuki pliiiisss przeciez w koncu musi sie los odmienic i słoneczko zaswieci prawda?:/
sciskam mocno!!!!

 

wróciłam :) na bloga oczywiście. Życie mi się ciągnie jak ślimak poważnie :]  myślałam, ze jakoś te kłopoty miną, a one sobie jeszcze ciagle są i ani myślą się coś ruszyć ale nie narzekam bo tak szybko jak nauczyłam sie narzekać tak szybko się oduczyłam :) takie życie nie ja jedna nie ostatnia. No więc ja i mój nosek mamy się ok, w wakacje popracowałam sobie przez miesiąc na zastępstwo i tyle:/ nie dało się dłużej potem szef chciał mnie na 1/2 etatu ale kiepsko by było na takich warunkach...no i od listopada ide na przygotowanie zawodowe...jakoś przeżyje te 6 miesięcy potem będzie już z górki. Miałam jechać na kontrole do doktorka i nie pojechałam:] teraz może sie mi uda na chwilkę do koleżanki uciec do listopada ale...sie okaże bo siedze sobie jak na bombie zegarowej nie wiadomo co, jak i kiedy:/ Ogólnie po tych wakacyjnych dołach, a miałam ich za dużo psychicznie czuje sie lepiej :) może i dlatego, że mamy już prawie jesień, a ja ją uwielbiam hehe:) taką pogodną jesień oczywiście:) to nic...zameldowałam się:) uciekam do Was
buzialki ogromne!!!!!!!!

horwatek : :

niebardzo Komentarze (0)
26. listopada 2008 19:05:00
linkologia.pl spis.pl
Będę wdzięczna jeśli przedstawi Pan moją propozycję osobom zaangażowanym w
pracę w Państwa stowarzyszeniu. :)
Proszę mi wierzyć, odcyfrowanie wpisów w księgach parafialnych bywa
żmudne, ale nie niemożliwe - jestem tego najlepszym przykładem :) Teksty wpisów
są dość zuniformizowane i
podstawowe
przy j znajomości łaciny i nawet
szkolnym rosyjskim można całkiem dobrze dać sobie z nimi radę. Gorzej jest z
błędami popełnianymi przez księży wpisujących - przekręcanie nazwisk i nazw
miejscowości jest nagminne (ze już nie wspomnę wieku osób biorących ślub
lub umarłych), ale można dać sobie z tym radę ;)
Czy orientuje się Pan, czy można dostać z archiwów białoruskich skany ksiąg parafialnych?
Oczywiście zakładam podróż osobistą i opłatę.
Zresztą, nie bagatelizowałabym akt daugieliskich - odległość do parafii
Widzkiej jest na tyle mała, że te same nazwiska występują i w
daugieliskiej - ktoś na Pańskiej stronie pytał o nazwisko Bejnar - jest
takich osób wiele w aktach daugieliskich - sama mam 2 panny Bejnarówny w
rodowodach dotyczących moich nazwisk, a ślubu pra-pradziadków
Oborowiczów nie mam - pewnie pra-prababcia Żilenasówna była z innej parafii :)
N.b. niedaleko Żupran jest gór(k)a o nazwie Pelikan :)
Serdecznie pozdrawiam,
Anna Cz.


Pani Anno,
Przyświeca Pani szlachetny cel.Na forach internetowych genealodzy
zwołują się i wykonują wspólne prace przydatne dla wszystkich.Pewnie znalazłoby
się grono zapaleńców.Zauważyłem, ze księgi parafialne i metrykalne(śluby,
chrzty) dotyczą głównie parafii powiatu święciańskiego wszak to dziś
Litwa. Mnie interesują parafie Widze i Pelikany (dziś Białoruś) a te nieprędko
znajdą się w internecie a może i w ogóle.Przeglądałem te księgi, pisane
są odręcznie, często nieczytelnie, po łacinie a pewnie będą okresy późniejsze
to nawet po rosyjsku.Trzeba byłoby to tłumaczyć, ślęczeć nad odczytaniem.
To jest katorżnicza praca.Nie pocieszę Pani, nie pomogę Pani osobiście w tym
pożytecznym pomyśle zważywszy na moje prace na stronach o
Brasławszczyźnie.Może Pani zainteresuje kogoś na forach genealogicznych?
Jednakże chętnie będę interesował się Pani bezcennym pomysłem.
Serdecznie pozdrawiam,
eo



Witam Pana,
Moja rodzina ma dużo związków z okolicą powiatu brasławskiego (a może i z
samym - tej wiedzy jeszcze nie mam, ale wygląda na to, że nie które żony
moich krewnych pochodziły z dalszych okolic ;). Począwszy od Garszwinki
(Garsivine, powiat święciański, parafia daugieliszki), miejsca urodzenia
mojej babci, Nowosielce pod Krasławiem dokąd przeniósł sie mój
pradziadek, a kończąc na odległym nieco powiecie oszmiańskim, gdzie urodziła się moja
mama (Worniany, Żuprany - mam kontakt ze Stowarzyszeniem Rodziny
Rodziewiczów).
Na czym polega mój pomysł? Zaczęłam spisywać dane wszystkich Cicenów
(Cycanów, Cicenasów) i Aborowiczów (Oborowiczów) z daugieliskich ksiąg
parafialnych od niedawna dostępnych w internecie i przyszło mi do głowy,
że dobrze byłoby spisywać je wszystkie w jakimś manipulowalnym
elektronicznie formacie (spisuję do arkuszy Excelowych). Skoro już ktoś wkłada w to
wysiłek, mógłby w swoim (wiedza o koligacjach rodzinnych) interesie robić
to w sposób przydatny również dla innych :)
Tę akcję możnaby rozszerzyć na akta innych parafii dostępne w internecie,
lub inaczej.
Co Pan o tym myśli? Czy uważa Pan, że jest realne zebranie grupy osób,
które zechciałyby wziąć udział w takim projekcie?
Pozdrawiam serdecznie z mojego głównego adresu mejlowego,
Anna Cz.
(Anna Danuta - stąd Ona Danute ;))



Witam Panią,
Moi rodzice i dziadkowie mieszkali w miejscowości Matejkiszki gm. Widze
pow. brasławski, woj. wileńskie. Po 1945 r. Matejkiszki znalazły się w gm.
Rymszany a obecnie część Matejkiszek (ta część gdzie stał rodzinny dom)
należy do gminy Daugieliszki. Dokumentuję wszystkie dawne gminy pow.
brasławskiego. Gmina Dukszty to wyjątek bo ma silne związki z
Brasławszczyzną.Ciekaw jestem pani pomysłu.
Serdecznie pozdrawiam,
eo


Witam serdecznie!
Jestem krajanką Państwa - moja Litewska Babcia urodziła się trochę na
południowy wschód od Dukszt w 1895 roku - parafia Daugieliszki:)
Byłam tam przejazdem w sierpniu tego roku i definitywnie zamierzam
powrócić.... i poduczyć litewskiego! :)))
Mam pewien pomysł w związku z tym i byłabym wdzięczna za kontakt na adres
mejlowy, ponieważ nie czuję sie komfortowo podając nawet ten do
publicznej wiadomości.
horwatek : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

eve | morlin | iwoneczka | rainbow14 | sharto | Mailing